Na zdjęciu widoczny jest…

Na zdjęciu widoczny jest niemiecki pancernik Scharnhorst, sfotografowany w trakcie postoju w porcie. Okręt ten, razem z siostrzaną jednostką Gneisenau, stanowił trzon dużych niemieckich okrętów wojennych w trakcie II Wojny Światowej.

Historia Scharnhorsta zaczęła się w roku 1935. Wtedy to dowództwo Kriegsmarine podpisało ze Stocznią Marynarki Wojennej w Wilhemshaven kontrakt na budowę okrętu mającego być następcą starego pancernika Elsass. Pierwotnie, miejsce starego pre-drednota miał zająć ciężki krążownik klasy Deutschland – jednak zwodowanie przez francuską marynarkę wojenną pancernika Dunkerque zmusiło Kriegsmarine do zmiany planów. Stępka okrętu położona została 16 lipca 1936 roku, zaś wodowania kadłuba dokonano 3 października 1936 roku. Dalsze prace konstrukcyjne trwały aż do stycznia 1939 roku – wtedy to ukończony okręt otrzymał zezwolenie na samodzielne wyjście w morze na próby szybkościowe. W ich trakcie odkryta została wada projektowa – kształt dziobu okrętu sprawiał, iż na wzburzonym morzu umożliwiał on dużym ilościom wody na wlewanie się na pokład. W trakcie jednego z rejsów nabór wody doprowadził do zalania kilku przedziałów dziobowych i zwarcia w instalacji elektrycznej przedniej wieży artyleryjskiej. Wykryte problemy sprawiły, iż okręt zmuszony był do powrotu do stoczni celem dokonania koniecznych modyfikacji. Ostatecznie, okręt uznano za gotów do ponownego wyjścia w morze w listopadzie. Po dokonaniu modyfikacji okręt był długi na 234,9 metra i szeroki na 30 metrów. Wyporność w wypadku pełnego załadowania wynosiła 38700 ton, zaś trzy turbiny parowe o łącznej mocy 159551 koni mechanicznych pozwalały na rozpędzenie okrętu do maksymalnej prędkości 31,5 węzła. Pancerz okrętu w najgrubszym miejscu – pasie pancernym na burcie okrętu i kiosku – miał grubość 350 mm, zaś pokład opancerzony był blachami o grubości 50 mm. Główne uzbrojenie artyleryjskie Scharnhorsta stanowiło 9 dział kalibru 283 mm, rozmieszczonych w trzech potrójnych wieżach – dwóch na dziobie i jednej na rufie. Artyleria pomocnicza złożona była z 12 dział kalibru 155 mm i 14 dział kal. 105 mm. Uzbrojenie okrętu dopełniało również 16 działek przeciwlotniczych kal. 37 mm i 10 działek przeciwlotniczych kal. 20 mm.

Wojenna ścieżka Scharnhorsta rozpoczęła się 21 listopada 1939 roku. Wtedy to okręt wraz z siostrzaną jednostką Gneisenau, lekkimi krążownikami Köln i Leipzig oraz dziewięcioma niszczycielami wyruszyły na patrol na wody pomiędzy Islandią i Wyspami Owczymi, celem odwrócenia uwagi Royal Navy od rajdera Admiral Graf Spee. O ile dywersja ta nie była ostatecznie w stanie ocalić krążownika, Scharnhorst nie wyszedł z patrolu z pustymi rękami. 23 listopada o godzinie 16:03 obserwator na pokładzie okrętu dostrzegł na horyzoncie sylwetkę statku handlowego. Okazał się nim być krążownik pomocniczy Rawalpindi, uzbrojony w jedno działo kalibru 150 mm. O godzinie 17:03 Scharnhorst otworzył ogień do brytyjskiej jednostki. Pojedynek ten zakończył się przewidywalnie – o godzinie 17:16 brytyjski statek zaczął tonąć. Na horyzoncie niedługo potem dostrzeżono jednak sylwetkę lekkiego krążownika Newcastle, co zmusiło Niemców do odwrotu. Zespół powrócił do portu w Wilhelmshaven 27 listopada, gdzie Scharnhorst ponownie udał się do stoczni celem dokonania napraw uszkodzeń powstałych w trakcie powrotu do Niemiec.

Po ukończeniu napraw Scharnhorst wypłynął na Bałtyk, gdzie spędził większość zimy na ćwiczeniach artyleryjskich. Ponownie do walki miał powrócić w kwietniu 1940 roku jako część niemieckiej inwazji na Norwegię, znanej również jako Operacja Weserübung. Ponownie sparowany z Gneisenau, Scharnhorst miał pełnić rolę osłonową dla desantów wojsk niemieckich w Trondheim i Narviku. Rankiem 9 kwietnia 1940 roku radar Scharnhorsta wykrył nieznany okręt. O godzinie 5:00 obserwatorzy zauważyli rozbłyski wystrzałów na horyzoncie – okazało się, że nieznanym okrętem był brytyjski krążownik liniowy Renown. Brytyjczycy skupili ogień na pancerniku Gneisenau i wkrótce uzyskali rezultaty – pociski kal. 381 mm z dział artylerii głównej Renowna trafiły w niemiecką jednostkę, niszcząc antenę radaru Seetakt, centrum kontroli ognia artylerii głównej i wyłączając z walki jedną z wież dziobowych. Sam Renown również został trafiony, ale uszkodzenia okazały się być niezbyt poważne. Sam Scharnhorst, ze względu na problemy z radarem, nie był w stanie prowadzić ognia. O godzinie 7:15 niemieckie okręty rozpoczęły odwrót i wykorzystując przewagę prędkości uciekły brytyjskiej jednostce. W trakcie odwrotu wieża “A” Scharnhorsta została zalana przez fale i uszkodzona. Obydwa okręty, w asyście cięzkiego krążownika Admiral Hipper, powróciły do Wilhelmshaven, gdzie pozostały w dokach do 4 czerwca.

Owego dnia, Scharnhorst, Gneisenau, Admiral Hipper i 4 niszczyciele wyszły w morze, kierując się w stronę Norwegii. 7 czerwca grupa podzieliła się – Scharnhorst i Gneisenau wyruszyły w stronę Narviku celem przechwycenia możliwych konwojów z alianckimi wojskami wycofującymi się z Norwegii, zaś Admiral Hipper i niszczyciele obrały kurs na Trondheim celem pobrania paliwa. Następnego dnia o godzinie 15:46 los okazał się być szczęśliwy dla pary pancerników – na morzu zauważono dym z komina lotniskowca Glorious, eskortowanego przez niszczyciele Ardent i Acasta. O godzinie 16:27 prowadzący zespół Scharnhorst otworzył ogień w stronę niszczyciela Ardent. Brytyjski okręt wystrzelił torpedy, jednakże minęły one cel. Niszczyciel następnie skrył się w zasłonie dymnej, ciężko uszkodzony przez niemiecki ogień. O godzinie 16:32 Scharnhorst zmienił cel, skupiając ogień na lotniskowcu. O godzinie 16:38 salwa Scharnhorsta trafiła w cel – pocisk przebił się przez pokład okrętu i eksplodował w hangarze, rozpoczynając pożar. Niedługo potem salwa wystrzelona przez pancernik Gneisenau trafiła w mostek lotniskowca, zabijając kapitana i większość oficerów. O godzinie 17:25 ciężko uszkodzony Ardent zatonął, zaś Niemcy w pełni skupili swój ogień na lotniskowcu. Glorious, praktycznie bezbronny w starciu z niemieckimi pancernikami, zatonął o godzinie 18:10. Niszczyciel Acasta, w akcie desperacji, wyłonił się niedługo potem z zasłony dymnej i wystrzelił torpedy. Jedna z nich trafiła Scharnhorsta w rufę, wyłączając z akcji wieżę artylerii głównej i powodując dużych rozmiarów przeciek. Zniszczeniu uległ także wał napędowy śruby prawoburtowej, zaś uszkodzenia maszynowni i przeciek spowolniły okręt do prędkości maksymalnej 20 węzłów. Los niszczyciela był jednak przesądzony – w ciągu następnych kilku minut został on praktycznie rozstrzelany ogniem artylerii i zatopiony o godzinie 18:20. Uszkodzenia pancernika okazały się na tyle poważne, iż został on zmuszony do udania się do portu w Trondheim celem dokonania napraw pozwalających na powrót do Niemiec. Scharnhorst zawinął tam 8 czerwca i pomimo ataków z powietrza był w stanie wyruszyć w rejs do Kilonii już 20 czerwca. Po krótkim postoju w Stavanger celem uniknięcia sił Royal Navy, Scharnhorst zawinął do portu w Kilonii pod koniec czerwca 1940 roku.

Ostatecznie, naprawy w Kilonii trwały aż do stycznia 1941 roku. Pod koniec miesiąca zarówno Scharnhorst jak i Gneisenau ponownie wyszły na Atlantyk – tym razem pod dowództwem admirała Günthera Lütjensa miały wziąć udział w Operacji Berlin, mającej na celu ataki na alianckie konwoje. Jednocześnie Lütjens miał za wszelką cenę unikać starć z okrętami liniowymi Royal Navy. 8 lutego 1941 z pokładów niemieckich pancerników dostrzeżono konwój HX 106. Przygotowania do ataku przerwała jednak wiadomość, iż na horyzoncie dostrzeżono również sylwetkę brytyjskiego pancernika Ramillies. 22 lutego niemieckie okręty natrafiły na kolejny konwój – łupem Scharnhorsta padł 1 tankowiec, zaś Gneisenau zatopił kolejne 4 statki handlowe. Na kolejny konwój natrafiono dopiero 8 marca – ponownie jednak atak przerwano, gdy wśród okrętów eskorty dostrzeżono pancernik Malaya. Ostatniego ataku na konwoje w ramach operacji Berlin dokonano 15 marca – po zatopieniu trzech statków handlowych i zdobyciu trzech kolejnych, oba pancerniki obrały kurs na port w Breście, gdzie dotarły 22 marca 1941 roku.

Spokój nie trwał jednak długo. Już 30 marca RAF przeprowadził nalot na bazę – o ile Scharnhorst nie został uszkodzony, o tyle Gneisenau został trafiony jedną torpedą. Uszkodzenia systemu elektrycznego, zalanie okrętu i rozerwanie zbiorników z paliwem zmusiło dowództwo Kriegsmarine do przebazowania okrętu do suchego doku. W nocy z 9 na 10 kwietnia RAF zaatakował ponownie – tym razem Gneisenau został trafiony czterema bombami, które zabiły 72 marynarzy i dodatkowo przedłużyły naprawy. Sam Scharnhorst, po naprawie silników, przebazowany został do portu w La Pallice, gdzie jednak został uszkodzony w trakcie nalotu RAF w dniu 24 lipca, zaledwie dzień po przepłynięciu. Z tego powodu powrócił do Brestu, gdzie spędził kolejne 4 miesiące w suchym doku. Utrata pancernika Bismarck w maju 1941 roku oraz naloty na francuskie porty sprawiły iż zarówno Adolf Hitler jak i dowództwo Kriegsmarine rozpoczęły planowanie możliwego przebazowania dużych okrętów z baz we Francji do baz w Niemczech i Norwegii. W dniu 12 stycznia 1942 Hitler zaaprobował plan Cerbuerus – według niego, Scharnhorst, Gneisenau oraz ciężki krążownik Prinz Eugen miały przepłynąć pod osłoną Luftwaffe i mniejszych jednostek Kriegsmarine przez kanał La Manche na Morze Północne do portu w Wilhelmshaven. Niemcy uznali, iż obranie krótszej drogi przez Kanał La Manche pozwoli na zapewnienie lepszej eskorty powietrznej okrętom i zaskoczy Brytyjczyków.

Wieczorem 11 lutego 1942 roku trzy okręty, dowodzone przez admirała Otto Cillaxa, wyszły w morze kierując się w stronę Niemiec. Dzięki osłonie nocy, okręty pozostały niewykryte przez prawie 12 godzin, gdy w końcu zostały dostrzeżone na wschód od Dover. Niedługo potem niemiecki konwój został zaatakowany z powietrza przez dwupłatowce Fairey Swordfish – wszystkie 6 maszyn zestrzelono, bez strat własnych. Ataki z powietrza ponawiano przez cały 12 lutego, aczkolwiek nie przyniosły one jakichkolwiek rezultatów i zakończyły sie łączną utratą 42 samolotów przy 22 strąconych samolotach Luftwaffe. O godzinie 15:31 szczęście opuściło Niemców, gdy Scharnhorst wpłynął na niewytrałowaną minę w estuarium rzeki Scheldt. Eksplozja doprowadziła do chwilowej całkowitej awarii systemu elektrycznego, co doprowadziło do wygaszenia silników. O godzinie 16:01 udało się ponownie uruchomić silniki i naprawić elektrykę, choć prędkość maksymalna uległa zmniejszeniu do 27 węzłów. W tym samym czasie grupa 6 niszczycieli Royal Navy która wypłynęła z portu w Felixstowe starała się storpedować niemiecki konwój – ogień dział Gneisenaua i Prinz Eugena uszkodził jednak jeden niszczyciel, a wystrzelone torpedy minęły cel. O godzinie 19:55 szczęście opuściło również Gneisenaua, gdy ten wpłynął na minę w okolicach wyspy Terschelling. Zalanie niektórych przedziałów i uszkodzenie jednej z turbin sprawiło, iż prędkość maksymalna pancernika spadała do 25 węzłów. O godzinie 22:34 w tym samym rejonie na kolejną minę ponownie wszedł Scharnhorst – eksplozja ponownie doprowadziła do zatrzymania silników i chwilowej całkowitej utraty sterowności. Ponowne uruchomienie turbin nastąpiło o godzinie 22:23 – ze względu na fakt, iż jedynie centralny wał napędowy pozostał nieuszkodzony, prędkość maksymalna spadła do 14 węzłów. Ostatecznie, niemieckie okręty dotarły do baz rankiem 13 lutego. Operacja Cerberus zakończyła się sukcesem.

Pozostała część roku 1942 upłynęła na przywracaniu zarówno Scharnhorsta jak i Gneisenaua do pełnej sprawności bojowej. Nie obyło się to jednak bez przeszkód – w sierpniu 1942 roku w trakcie manewrów na Bałtyku Scharnhorst zderzył się z okrętem podwodnym U-523. Po dokonaniu niezbędnych napraw okazało się, iż Kriegsmarine stanęła przed koniecznością dokonania kapitalnego remontu całego systemu napędowego okrętu. Z tego powodu Scharnhorst był gotów do rejsu do Norwegii dopiero w styczniu 1943 roku – a i tak dotarł on do Narviku dopiero w marcu ze względu na zagrożenie ataku brytyjskich bombowców. Ostatecznie, po raz kolejny Scharnhorst wziął udział w akcji bojowej w dniu 6 września gdy – wespół z pancernikiem Tirpitz – dokonał on ataku na aliancką stację pogodową na wyspie Spitsbergen. Operacja zakończyła się zdobyciem stacji przez zdesantowanych żołnierzy Wehrmachtu.

Jak się okazało po raz ostatni Scharnhorst wyszedł w morze o godzinie 19:00 25 grudnia 1943 roku. Dowodzący okrętem i grupą pięciu niszczycieli kontradmirał Erich Bey otrzymał rozkaz zaatakowania płynącego do ZSRR konwoju JW 55B. Rozkaz ten, jak i wcześniejsza komunikacja pomiędzy dowództwem Kriegsmarine i kontradmirałem Beyem znane były jednak Brytyjczykom dzięki złamaniu szyfrów Kriegsmarine. Z tego powodu zarówno konwój JW 55B jak i powracający do Anglii z Murmańska konwój RA 55A otrzymały dodatkową eskortę. W skład tak zwanej Force 1, dowodzonej przez wiceadmirała Roberta Burnetta i trzymającej się blisko konwoju RA 55A, wchodziły ciężki krążownik Norfolk oraz lekkie krążowniki Belfast i Sheffield. Oprócz nich, w okolicy znajdował się również zespół okrętów Home Fleet pod dowództwem admirała Bruce’a Fraisera. W jego skład wchodziły nowoczesny pancernik Duke of York, lekki krążownik Jamaica oraz niszczyciele Scorpion, Saumarez i Savage, wspierane przez norweski niszczyciel Stord. Plan Fraisera zakładał użycie konwoju JW 55B jako przynęty na Scharnhorsta i następnie wzięcie niemieckiego okrętu w krzyżowy ogień w okolicach Wyspy Niedźwiedziej.

Już od samego początku plan ataku nie układał się po myśli Niemców. Wzburzone morze i narastająca z godziny na godzinę arktyczna burza śnieżna sprawiły, iż Bey stracił pojęcie o tym, gdzie znajdował się konwój. Rankiem 26 grudnia Bey rozkazał niszczycielom odłączyć się od pancernika i płynąć na południe, zaś sam Scharnhorst miał kontynuować rejs w kierunku północno-zachodnim. O godzinie 9:00 radar Scharnhorsta wykrył krążowniki Burnetta. Bey rozkazał otworzyć ogień do brytyjskich jednostek. Brytyjczycy, również wspomagani radarem, odpowiedzieli ogniem z odległości ok. 12 kilometrów. O ile salwy Scharnhorsta okazały się niecelne, o tyle Brytyjczykom dopisało szczęście – jedna z salw wystrzelona z krążownika Norfolk trafiła prosto w dziobowe stanowisko kontroli ognia, niszcząc główną antenę radaru pancernika. W fatalnych warunkach pogodowych utrata radaru sprawiła, iż Niemcy musieli kierować ogniem celując w rozbłyski dział przeciwnika – odbiło się to fatalnie na celności ognia. Niedługo po utracie radaru Bey zdecydował o dokonaniu zwrotu na południe. Burnett nie podjął pościgu za szybkim pancernikiem i zdecydował o pozostaniu z konwojem i oczekiwaniu na zespół admirała Fraisera. Jego decyzja okazała się słuszna – zaledwie kilka godzin później radary jego krążowników ponownie wykryły niemiecki pancernik. Ponownie doszło do wymiany ognia – w ich wyniku krążownik Norfolk stracił zarówno możliwość korzystania z radaru jak i prowadzenia ognia w jednej z trzech wież artylerii głównej. Niedługo po tym, kontradmirał Bey zadecydował o powrocie do portu – tym razem Burnett rozkazał śledzenie wrogiego okrętu. Problemy z napędem wyłączyły z pościgu krążowniki Norfolk i Sheffield – Belfast był jednak cały czas w stanie podawać pozycję Scharnhorsta bez obawy wykrycia przez niemiecką jednostkę. O godzinie 16:17 radar pancernika Duke of York wykrył Scharnhorsta z odległości 41,5 kilometra. O godzinie 16:48 na rozkaz admirała Fraisera Belfast wystrzelił salwę pocisków iluminacyjnych, które oświetliły Scharnhorsta. Z odległości 10,9 kilometra Duke of York otworzył ogień. W wyniku pierwszej salwy z akcji wyłączone zostały obie wieże dziobowe Scharnhorsta, a kolejna salwa zniszczyła hangar dla wodnosamolotu. W odpowiedzi na ostrzał Bey początkowo skierował się na północ, ale po dostaniu się pod ostrzał krążowników Sheffield i Norfolk zawrócił na wschód. Pomimo starań, Bey odwlekał jedynie nieuniknione. O godzinie 18:20 jeden z pocisków wystrzelonych z pancernika Duke of York przebił główny pas pancerza i eksplodował w maszynowni numer 1, doprowadzając do jej całkowitego zniszczenia. Z tego powodu prędkość pancernika spadła do zaledwie 10 węzłów, choć dzięki prowizorycznym naprawom wkrótce wzrosła do 22 węzłów. Sprawiło to jednak, iż wkrótce brytyjskie niszczyciele były w stanie zaatakować Scharnhorsta torpedami. O godzinie 18:50 torpeda wystrzelona przez norweski niszczyciel Stord trafiła niemiecki pancernik w lewą burtę. Kilka minut później, pancernik trafiony został w prawą burtę przez trzy torpedy, wystrzelone przez niszczyciele Saumarez i Savage. Saumarez w trakcie ataku został kilkakrotnie trafiony pociskami artylerii pomocniczej, ale nie wyrządziły one żadnych poważnych szkód. Trafienia te sprawiły, iż jego prędkość ponownie spadła do poziomu ok. 10 węzłów. Około godziny 19:00 do ciężko uszkodzonego Scharnhorsta ponownie dotarły pancernik Duke of York i krążownik Jamaica, zaś piętnaście minut później do grupy dołączył krążownik Belfast. Przez następne pół godziny Scharnhorst został zasypany pociskami i torpedami, praktycznie nie będąc w stanie odpowiadać ogniem. Ostatecznie, niemiecki pancernik obrócił się do góry stępką i zatonął w wyniku doznanych uszkodzeń o godzinie 19:45. Z 1968 marynarzy z lodowatej wody i w warunkach arktycznego sztormu udało się uratować jedynie 36 – wśród zabitych znaleźli się również kontradmirał Bey i kapitan Scharnhorsta Fritz Hinze.

Los siostry Scharnhorsta – Gneisenau – nie był o wiele lepszy. Po dotarciu do Kilonii 13 lutego 1942 roku okręt miał pozostać w suchym doku w ramach napraw do 6 marca, gdy miał dołączyć do reszty niemieckiej floty w Norwegii. W nocy z 26 na 27 lutego, jednak, nad port dotarł nalot bombowców RAF. Jedna z bomb zrzuconych przez brytyjskie bombowce trafiła w pancernik, przebiła opancerzony pokład i eksplodowała w okolicach przedniej wieży artylerii głównej, doprowadzając do detonacji magazynu amunicyjnego. Uszkodzenia okazały się na tyle poważne, iż zarzucono plany prostego remontu – zdecydowano o modernizacji okrętu, poprzez odbudowę zniszczonego dziobu i wymianę uzbrojenia głównego z 9 dział kal. 283 mm na 6 dział kal. 381 mm. 4 kwietnia okręt przeholowano do portu w Gotenhafen (Gdyni), gdzie rozpoczęto prace modernizacyjne. Te jednak, na rozkaz Hitlera, zarzucono w grudniu 1942 roku po upokarzającej dla Kriegsmarine Bitwie na Morzu Barentsa. Do marca 1945 roku nieukończony kadłub Gneisenaua pozbawiono uzbrojenia i pozostawiono w Gotenhafen. 27 marca kadłub przeciągnięty został do wejścia portu i zatopiony jako okręt blokujący. Ostatecznie, w roku 1951 kadłub został podniesiony z dna i pocięty na złom.

#historia #historiajednejfotografii #2wojnaswiatowa #niemcy #iiwojnaswiatowa #gruparatowaniapoziomu