Richard Pipes kontra…

Richard Pipes kontra Aleksander Sołżenicyn, czyli o historii pewnej debaty nad dziejami Rosji

Chyba niewielu intelektualistów spierało się o Rosję tak zacięcie i mocno jak uznany sowietolog z polskimi korzeniami i autor Archipelagu GUŁag. Kwestia polska, zamiennie w roli narzędzia obrony lub ataku, także była w tej dyskusji obecna. Richard Pipes ukształtował z całym pewnością pewien schemat myślenia o Rosji. W optyce Amerykanina dzieje tego państwa nie ulegają najmniejszemu pęknięciu po roku 1917 r. Autorytarna kultura polityczna, nihilizm prawniczy czy utrzymywanie siłą milionów osób nędzy w zamian za postępy w budowie imperium jedynie zmieniły swój kostium. Kolektywizm carski ustąpił miejsca kolektywizmowi komunistycznemu. Wyrazem ciągłości w organizacji politycznej była wg niego choćby instytucja tajnej policji. Za Wikipedią:

The Empire was traditionally run by a bureaucracy and a gentry, after 1880 reinforced by a political-police organization. This political policing was a Russian invention; Russia was the first country to have two police systems, one to protect the state from its citizens, and the other to protect the citizens from each other. Subsequently, this dual structure became a fundamental feature of totalitarian states.

Wspólnym mianownikiem monarchów oraz komunistów była także pogarda dla własności prywatnej. Pipes krótko streścił to zjawisko w tym tekście. Rewolucja bolszewicka wybuchła w ostatnim feudalnym państwie Europy, które nie wkroczyło w fazę industrializacji. Całkowitą własność monarszą nad ziemią zniesiono dopiero w połowie XVIII w., i to tylko na rzecz szlachty. Jak podaje, Pipes w porównaniu z Anglią, w której grunty i nieruchomości traktowano jak zwykły towar, jest różnica pięciu stuleci. Imperialny pochód ZSRR czy szafowanie pryncypiami narodowymi przez Stalina nie były więc niczym szczególnym, powielały jedynie znany od wieków na tych terenach mechanizm.

Perspektywa Pipesa wywołała protesty. Często przybierały one formę recenzji książek Amerykanina. Jednak Aleksander Sołżenicyn kwestionował prawdziwość fundamentów prac sowietologa. Zdaniem Rosjanina rys cywilizacyjny, jaki nakreślił Pipes był nieprawdziwy u podstaw, skażony tzw. polską perspektywą.

Dla noblisty przeciwstawność świata caratu i świata bolszewickiej rewolucji była niewzruszonym aksjomatem. Oto uzurpator Lenin przy pomocy importowanej z Zachodu idei niszczy kraj być może niedoskonały, ale ucieleśniający tzw. rosyjskiego ducha. Ten duch to mieszanka samodzierżawia i ortodoksyjnej duchowości prawosławnej. Marksizm jako doktryna zachodnia świat ten zniszczyła. Wszystko, co nastało potem było zdaniem Sołżenicyna „obrzydliwe”. W swojej krytyce Pipesa zarzuca mu pogardę wobec Rosji, jej historii oraz uprzedzenia wobec samych Rosjan. Pisarza bolało szczególnie zestawienie totalitaryzmu z caratem, które uznał za intelektualnie fałszywe, szukając wszechmocy aparatu państwowego nie w rządach monarchii absolutnej, lecz w teoriach politycznych Hobbesa, przedstawiciela świata anglosaskiego. Spór ten w kontekście narodowości Pipesa mogły zaognić oskarżenia Sołżenicyna wobec Żydów o sprzyjanie terrorowi bolszewickiemu. Samego Rosjanina oskarżano dla odmiany o antysemityzm z powodu jego sympatii do postaci b. premiera carskiej Rosji Piotra Stołypina i jego wysiłków zmierzających do emigracji Żydów z kraju. Tutaj więcej o tej sprawie.

Skrót stanowisk obydwu stron opisała niedawno w bardzo ciekawym artykule Wyborcza.

#historia #rosja #neuropa #4konserwy